"No i na co ci te góry?" to książka o wspinaczce w kontekście ludzkim - dylematów przygotowań, finasowania, powrotów, szczegółów ekspedycji, fizjologii ciała, umysłu i emocji; łączenia pasji z praca zawodowa, rozmów z bliskimi wspierającymi i zabraniającymi wypraw. Ania opisuje swoje przygody z niebywała dosłownością - czytelnik fizycznie odczuwa zimno, ciężar plecaka, głód i zmęczenie, przepaście i twardość skały.


..."książka trzymała mnie w napięciu i czasami przerażała, pomimo tego, że część z tych historii znałam, jednak nie z takimi szczegółami... Pomimo tego, że wiedziałam jak się przygody w górach skończyły, za każdym razem trzymałam kciuki, żeby się udało. Zazdroszczę autorce wytrwałości, determinacji, siły, która nie wiadomo skąd płynie.


Prowadzi mnie intuicja, która, w przeciwieństwie do ciała, funkcjonuje bez zarzutu. Zero wahania, zero myślenia. Dokładnie wiem, co robić, jak się zabezpieczyć, jak stawiać kroki, aby się nie zaplątać we własne spodnie, jak się zsuwać po zboczu, by złapać kolejną poręczówkę poniżej skobla, jak wyminąć wspinaczy, którzy z pomocą innych schodzą wolniej niż ja. Bez cienia lęku patrzę w ziejącą pode mną otchłań, która, w razie nieopatrznego ruchu, może mnie pochłonąć w oka mgnieniu. Nie czuję strachu. Stan umysłu, w którym się znajduję, otwiera możliwości, o jakich nie miałam pojęcia. Eksperymentuję z rękawicami, karabinkiem, liną i ciałem, którego każdej komórce bezgranicznie ufam. Czerpię energię z otoczenia. Oddycham wiatrem i chmurami. I nieustannie schodzę krok za krokiem. Bez wytchnienia. Nie zatrzymam się, póki nie dotrę do obozu.